Łowisko Bobolice
Dobrobyt
Dawniej ryby i owoce morza kojarzyły mi się z dobrobytem. Choć później zweryfikowałam odrobinę swój pogląd. Dobrobyt związany z rybami i owocami morza owszem, ale dobrobyt konsumenta. Jeśli stać kogoś na małże czy na krewetki w restauracji to wiadomo, że ma się kasę. Jednak dobrobyt związany z łowieniem ryb, z połowami już mi się nie kojarzy. Dawniej zdawało mi się, że rybacy mają pieniądze w końcu to dzięki nim możemy cieszyć się rybą na talerzu. A latem we wszystkich nadmorskich kurortach świeżymi rybami. Jednak rybacy nie są bogaci, po prostu są wypłacalni a i z tym bywa różnie. Niestety gałąź gospodarki zwana rybołówstwem niezbyt prężnie się rozwija. Teraz raczej połowy kojarzą mi się z powrotami i częstszym siedzeniem rybaków w domach albo ich ciągłą dłubaniną przy kutrach. Nasze państwo ma wiele możliwości żeby poprawić byt przeciętnego Polaka jednak nie śpieszy się zbytnio by temu przeciętnemu człowiekowi pomóc. Politycy zajmują się ustawami, które są ważne dla nich nie dla ludzi, może warto byłoby spojrzeć na przeciętnego człowieka i pomyśleć, że jemu też się coś od życia należy.